Dominic Martello, 9th Infantry Division

Dominic Martello, 39th Infantry Regiment, 9th Infantry Division

Dominic Martello urodził się i wychował w Nowym Orleanie w stanie Louisiana. Uczęszczał do szkoły jezuickiej (ang. Jesuit High School) i po jej ukończeniu podjął pracę w straży pożarnej. Martello nigdy nie myślał poważnie o karierze w armii bo, jak sam mówi: „Żaden przeciętny facet nie spodziewał się, że pojedzie na wojnę dopóki nie dostał powołania do wojska.” Dominic otrzymał swoje wezwanie jeszcze przed Pearl Harbor i został przydzielony do 39. Pułku Piechoty, 9. Dywizji Piechoty. Niedługo po dołączeniu do 9-tej został wysłany za granicę, by wziąć udział w lądowaniu w Afryce Północnej, w ramach operacji Torch.

Niedoświadczone amerykańskie wojska, które wylądowały pomiędzy Algierem, a Oranem w listopadzie 1942r. nie miały pojęcia w co się pakują. Szkolenie, które otrzymali w Stanach Zjednoczonych nie było wystarczające, jak wspomina Dominic: „W przeciwieństwie do nas, Niemcy walczyli na pustyni już od paru lat. Musieliśmy trenować tyle, ile się da.”

Dominic był kierowcą Halftracka z 75mm haubicami zamontowanymi wewnątrz pojazdu, który działał w charakterze mobilnej artylerii. Niedługo po wylądowaniu w Afryce Północnej, Halftrack należący do Martello został bezpośrednio trafiony z niemieckiej 88-mki i stał się bezużyteczny. Przez utratę swojego pojazdu, Martello dołączył do reszty piechurów z 39. Pułku. Kampania w Afryce trwała dalej, a w jednostce Martello pozostała już tylko grupka ludzi, którzy ledwie przypominali te same osoby, które brały udział w listopadowym lądowaniu. W lutym, jednostka brała udział w bitwie na przełęczy Kasserine i najcięższą broń jaką wtedy posiadała był Browning Automatic Rifle (B.A.R.) należący do Martello.

Ulokowani na skraju przełęczy Kasserine w celu wyłapywania niemieckiej piechoty próbującej infiltrować amerykańskie linie, Martello i reszta jego oddziału znajdował się pod ciągłym ogniem nieprzyjacielskiej artylerii. Po każdym ostrzale atakowała niemiecka piechota z siłą, z którą Dominic mógł sobie poradzić. Większym problemem były czołgi, które osłaniały atakujących piechurów. Martello wspomina: „Gdy masz ze sobą tylko karabin kalibru 0.30, a w twoją stronę jedzie czołg to…nie przeżyjesz. Strzelec nie ma szans w starciu z opancerzonym pojazdem. Kiedy zobaczyłem te nadjeżdżające czołgi…to coś nie do opisania. Jak można zniszczyć czołg mając w ręku jedynie BAR-a? Po prostu nie ma szans.”

Czołgi i większość piechoty odcięła oddział Martello. Ciągły ogień karabinów maszynowych trzymał Amerykanów przyszpilonych do ziemi. „Chowałem się między kaktusami, kiedy do mnie strzelali. To było jedyne miejsce, za którym mogłem się ukryć. Pomyślałem, że lepiej wskoczyć tam bo na pewno łatwiej pozbędę się igieł z moich pleców niż tego czym we mnie strzelali.

Tej nocy oddział Dominica opuścił swoje pozycje i próbował wydostać się z okrążenia. Mała grupka żołnierzy maszerowała wzdłuż drogi podążając za Niemcami w stronę, jak zakładali, amerykańskich linii. Martello pamięta, że „było tak ciemno, że Niemcy nie byli w stanie rozróżnić nas od swoich.” Następnego ranka, bez amunicji, a co ważniejsze – bez wody, ludzie Martello zostali zdradzeni przez miejscowych Arabów i schwytani przez niemiecką jednostkę pancerną. Dowodzący niemiecki oficer wydał rozkaz rozstrzelania Martello i reszty jego oddziału. Jednak Niemcy odmówili. Dominic wspomina ten incydent mówiąc: „Byłem pewny, że wtedy zginę.”

Dominic został schwytany na przełęczy Kasserine w 1943r. i spędził 27 miesięcy w niemieckim obozie jenieckim. Kiedy Martello trafił do niewoli ważył 90kg, po wyzwoleniu przez Amerykanów jego waga sięgała ledwie 39kg. Dominic wspomina: „Byliśmy tak niedożywieni, że nie mogliśmy nawet chodzić.”

Konflikt dobiegł końca w 1945r., jednak dla Dominica Martello wojna wciąż trwa. „Jestem tam z powrotem, to jest mój problem. Zespół stresu pourazowego, właśnie znów tam byłem. Mogę prowadzić samochód i BAM…jestem tam. Mogę jeść kolację i BAM…znowu tam jestem…24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu…całe moje życie. Jestem kontrolowany przez wspomnienia…nie chcę być, ale jestem.”

 

 

 

Oryginalne źródło: National World War II Museum w Nowym Orleanie

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s