Pielęgniarki z Army Nurse Corps w bitwie o Bataan (1942)

W skład Sił Wojsk Lądowych Stanów Zjednoczonych na Dalekim Wschodzie wchodziły również kobiety – pielęgniarki służące w Army Nurse Corps.

Dla przeciętnej pielęgniarki, która rozpoczynała służbę w armii lub w marynarce USA gdzieś na początku 1940 lub 1941 roku, Manila mogła wydawać się rajem na ziemi. I początkowo rzeczywiście tak było – pielęgniarki zgłaszały się do służby poza granicami kraju zachęcone myślą o tropikach, plaży i oczywiście dużą liczbą żołnierzy tam stacjonujących… 🙂

Sternberg General Hospital w Manili, 1940r.

Po przybyciu na Filipiny pielęgniarki rozpoczynały pracę w jednym ze szpitali na wyspie – większość z nich przydzielona była do placówek przy lotniskach i bazach wojskowych położonych w okolicach Manili – stolicy Filipin (Sternberg General Hospital, Fort McKinley, Fort Stotsenberg, Camp John Hay oraz na wyspie Corregidor).  Przed wybuchem wojny obowiązków było niewiele, a kobiety miały dość dużo wolnego czasu na zakupy, wycieczki, wypady na plaże oraz przyjęcia organizowane w bazach wojskowych. Sielanka na Filipinach nie trwała jednak długo i wkrótce ten raj na ziemi miał zmienić się w istne piekło. Również dla kobiet.

Japończycy zaatakowali Filipiny 8 grudnia 1941r. Lotnisko Clark Field przy szpitalu Fort Stotsenberg zostało zniszczone w trakcie trwającego trzy godziny nalotu. Na szczęście żadna bomba nie trafiła w szpital, jednak nieliczny personel medyczny nie mógł poradzić sobie z tak dużą liczbą rannych w wyniku ataku. Z pomocą przyjechało kilka pielęgniarek oddelegowanych z innych szpitali na wyspie. W tym czasie Japończycy wylądowali już na głównej wyspie Luzon i zbliżali się do stolicy od północy.

Generał Douglas MacArthur ogłosił Manilę wolnym miastem i rozkazał pielęgniarkom przenieść się na wyspę Corregidor. Wyjątkiem było czterdzieści pięć kobiet, które otrzymało zadanie przygotowania dwóch szpitali polowych na półwyspie Bataan, aby zapewnić opiekę rannym Amerykanom i Filipińczykom.

Juanita Redmond

Juanita Redmond

Na Bataanie znajdowały się dwa szpitale ogólne. Tuż po tym jak MacArthur wydał rozkaz wycofania się na półwysep, Szpital Ogólny Nr 1 został założony w rozpadających się drewnianych chatach w okolicy Limay. Pielęgniarka Juanita Redmond miała za zadanie przygotować prowizoryczną salę operacyjną w opuszczonym barze, gdzie podłoga usłana była starymi puszkami po piwie. Większość oddziałów znajdowała się na świeżym powietrzu pod osłoną wysokich drzew bambusowych. Pierwszymi pacjenci zostali przywiezieni z Manili, bazy marynarki w Cavite oraz z lotnisk Eba i Nichols.

Ze względu na lokalizację blisko linii frontu, Szpital Ogólny Nr 1 przyjmował wszystkich rannych wymagających operacji. W szpitalu znajdowało się osiem stołów operacyjnych, na których praktycznie cały czas przeprowadzano zabiegi. Reszta pacjentów czekająca na swoją kolej rozłożona była obok na noszach. Pielęgniarki asystujące przy operacjach często musiały krążyć pomiędzy leżącymi na ziemi rannymi. Personel medyczny pracował od godziny 7:00 rano do 22:00 po czym próbował złapać chociaż kilka godzin snu.

29 marca 1942r. Japończycy zbombardowali Szpital Nr 1, bezpośrednio trafiając w budynki i zabijając ponad setkę pacjentów. Jedna z pielęgniarek zapamiętała siłę, z jaką uderzyły bomby:

„Sierżant wepchnął mnie pod biurko, jednak to wystrzeliło w powietrze, a my razem z nim. Nie mogłam złapać oddechu. Miałam wrażenie, że oczy wypadną mi z oczodołów, a całe moje ciało zostało rozerwane na kawałki przez to ogromne ciśnienie. Później upadłam na ziemię, a biurko wylądowało prosto na mnie i roztrzaskało się. Sierżant zrzucił je ze mnie, a ja, cała posiniaczona i obolała, próbując złapać trochę powietrza, dźwignęłam się na nogi. Było mi niedobrze od wdychania dymu z eksplozji.”

Widok, który ujrzała pielęgniarka był przerażający. Pacjenci zostali dosłownie zdmuchnięci z łóżek. Ciała i ich części zwisały z gałęzi drzew. Chociaż kobiety wiedziały, że nie mogą zrobić nic, aby zapobiec przyszłym atakom, kontynuowały swoją pracę.


Po zbombardowaniu Szpitala Nr 1, cały personel i wszyscy pacjenci musieli zostać ewakuowani z Limay do Little Baguio na zboczach pasma Mariveles.

Szpital Ogólny Nr 2 zlokalizowany był w dżungli niecałe pięć kilometrów na południe od Cabcaben. Niedaleko płynęła rzeka Real, która zapewniała świeżą wodę. Szpital rozstawiono w korycie rzeki, a miejsce to znane było po prostu jako Kilometr 163.5. Nie było tu żadnych budynków, ani namiotów. Jedyne schronienie przed japońskim lotnictwem zapewniały korony drzew. Kwatery pielęgniarek znajdowały się po jednej stronie rzeki, a lekarzy po drugiej. Jedna z nich, Dorothea Daley Engel, wspomina:

„Bataan. To miejsce wówczas niewiele dla mnie znaczyło. Nie spodziewałam się, że niedługo będę próbować zapewnić opiekę pacjentom rozłożonym na łóżkach w piaszczystym korycie rzeki, że węże będą spełzać na nas z bambusów i drzew mango, które chroniły nas przed japońskimi nalotami, że małpy będą próbować kraść nam resztki jedzenia, że będę się kąpać w rzece. Nie wiedziałam, że zawsze będę głodna i przestraszona. Że będziemy musiały same chwycić za łopaty i kopać sobie schrony żeby mieć się gdzie schronić kiedy nadlecą bombowce nurkujące. Że wszystkie będziemy cierpieć na malarię, dyzenterię i biegunkę. Właściwie to dobrze, że nie wiedziałyśmy wtedy co nas czeka.”

Znak znajdujący się przed wejściem do kwater pielęgniarek w Szpitalu Ogólnym Nr 2.

Inna pielęgniarka, Eunice Hatchitt, pamięta, że żyła w ciągłym poczuciu niebezpieczeństwa. Jedzenie było niedobre i monotonne – suchy ryż, bawole mięso lub ryby z puszki i herbata. Brakowało masła, kawy, cukru. Na Bataanie pielęgniarki nigdy nie dostały więcej niż dwie porcje jedzenia na dzień. Jedna puszka łososia musiała starczyć na dziesięć osób. Do szpitala próbowano dostarczać świeże mięso jednak ze względu na panujące upały jedzenie bardzo szybko się psuło. Pożywienie przygotowywano w przeciętej na pół beczce po paliwie, którą umieszczano nad ogniem.
Pielęgniarki myły się w sięgającym kolan strumieniu. Ta sama woda służyła do picia, prania ubrań i gotowania, przez co choroby szerzyły się w bardzo szybkim tempie. Każdy miał „dżunglową dolegliwość” czyli biegunkę. W końcu udało się zdobyć chlorator, który posłużył do odkażania wody. Trzy lub cztery razy dziennie między strumieniem a kantyną, kwaterami i oddziałami szpitala kursowała ciężarówka, która przewoziła wodę w starych kankach na mleko. Następnie wodę przelewano do specjalnych płóciennych toreb z kranikami, które zwisały z gałęzi (tzw. lyster bag).

Pielęgniarki myją się w rzece Real niedaleko Szpitala Ogólnego Nr 2.

Mijały tygodnie, a szeregi amerykańsko-filipińskie co raz bardziej się przerzedzały. Wychudzeni żołnierze w obdartych mundurach byli dodatkowo wyjątkowo podatni na choroby. Większość z nich chorowała z niedożywienia i niedoboru witamin. Aktywny żołnierz potrzebował od 3,500 do 4,000 kalorii na dzień. W styczniu 1942r. obrońcy z Bataanu spożywali około 2,000 kalorii dziennie, trzy-czwarte tej porcji w lutym, a w marcu jedyne 1000 kalorii. Niedożywienie w połączeniu z brakiem witamin skutkowało biegunką, dyzenterią i pierwszymi objawami beri-beri. Nocna ślepota i opuchlizna również były częstymi dolegliwościami. Wśród pacjentów byli nie tylko ranni i wyczerpani żołnierze, ale również miejscowe kobiety i dzieci. Na każde łóżko przypadały dwie osoby. Pielęgniarki i lekarze pracowali bez przerwy w upale i pyle nie mogąc odgonić się od natrętnych much. Pod osłoną nocy grupki żołnierzy grzebały tych, których nie udało się uratować.

Szacuje się, że na początku kwietnia 1942r. w obu szpitalach przebywało 24,000 chorych i rannych.

Kiedy zapas sulfonamidów się wyczerpał zaczęto szukać nowych sposobów na odkażanie ran. Na przykład pułkownik Frank Adamo wpadł na pomysł jak radzić sobie z gangreną gazową. Okazało się, że zamiast zakładania opatrunku wystarczy wystawić zakażone miejsce na działanie świeżego powietrza i promieni słonecznych. Ranę otwierano i usuwano skażoną tkankę – czasem cała kończyna mogła leżeć rozcięta aż do kości jeśli zakażenie wdało się na tyle głęboko. Następnie po przetarciu chorego miejsca wodą utlenioną wystawiano je słońce, przykrywając jedynie siatką, która miała chronić przed owadami. Działanie promieni słonecznych i tlenu zabijało bakterie. Popularny magazyn LIFE ogłosił później Franka Adamo „Bataan’s medical hero„, czyli „medycznym bohaterem Bataanu”.
Oddział, na którym leczono pacjentów zakażonych gangreną znajdował się w pewnej odległości od szpitala i było to miejsce, które z pewnością nie należało do przyjemnych. Czuć było odór zgnilizny, pacjenci leżeli z odsłoniętymi ranami i błagali o pomoc. Każdy starał się unikać tego miejsca, jeśli tylko mógł.

Kapitan Wilson w trakcie dyżuru na oddziale gangreny gazowej w Szpitalu Ogólnym Nr 2.

W marcu 1942r. walki na Bataanie chwilowo zelżały. Uwięzieni na półwyspie żołnierze i pielęgniarki znaleźli czas na chwilę zapomnienia – romans kwitł nawet w filipińskiej dżungli. Można sobie wyobrazić, że pięćdziesiąt pielęgniarek, które znajdowały się na Bataanie, cieszyło się dość dużym zainteresowaniem wśród żołnierzy. Znajdujący się w beznadziejnej sytuacji młodzi amerykańscy chłopcy byli świadomi tego, że mogą niedługo zginąć lub trafić do niewoli. Desperacko pragnęli miłości i posiadania kogoś bliskiego, dlatego szybko zapewniali dziewczyny o swoich uczuciach i często prosili je o rękę. W prowizorycznych kapliczkach ukrytych w gąszczu kapelani udzielali ślubów. W trakcie długich nocy w tropikach pary snuły plany o przyszłości, mimo iż większość z nich nigdy nie miała zostać zrealizowana.
Żołnierze zwykli nazywać pielęgniarki „Aniołami z Bataanu”. One same starały się zapewnić im jak najlepszą opiekę, dotrzymać im towarzystwa, przypominać o domu w Ameryce. Pomimo tragicznych warunków panujących w bataańskiej dżungli, pielęgniarki robiły co mogły aby zadbać o swój wygląd – wpływał on dobrze na morale żołnierzy. Jedna z kobiet wspomina:

„Udało nam się zachować trochę różu, pudru i szminki, miałyśmy też nasze szczoteczki do zębów. Codziennie myłyśmy się w rzece i prałyśmy nasze mundury. Dbałyśmy o czystość i wygląd, a nasi podopieczni mówili nam, że jesteśmy najpiękniejszymi istotami na świecie.”

Nedra Dawson Patrick ma na sobie jedyne dostępne na wyspie męskie buty w rozmiarze 13 (europejskie 46).

Większość pielęgniarek pracujących w szpitalach ogólnych w dżungli porzuciło swoje białe mundury szpitalne na rzecz męskich sortów. Te drugie okazały się o wiele bardziej praktyczne i wygodne w warunkach polowych. Część pielęgniarek nosiła kombinezony HBT (Suit, Working, One Piece, HBT 1938), które dostały od lotników, oczywiście w za dużym rozmiarze 40. Do tego para armijnych, męskich butów również kilka rozmiarów za dużych. Inne kobiety wolały spodnie i koszule khaki, identyczne jak te noszone przez żołnierzy. Ze względu na panujący upał i wilgotność, często podwijano sobie rękawy i nogawki. Na lewym ramieniu pielęgniarki mogły mieć przypiętą opaskę z czerwonym krzyżem, która identyfikowała je jako personel medyczny. Większość kobiet trzymała pod ręką swój hełm M1917A1, który okazywał się szczególnie przydatny podczas nalotów i ostrzałów artylerii. Jednak w trakcie pracy pielęgniarki często związywały sobie włosy chustą, która była lżejsza i wygodniejsza niż stalowy hełm oraz zapewniała chociaż minimalną higienę przy pracy.

Pielęgniarki Phyllis Arnold i Jenny Williams przygotowują bandaże na prowizorycznych noszach wykonanych z bambusa. Obie ubrane są w kombinezony HBT. Szpital Ogólny Nr 2.

Pielęgniarki Phyllis Arnold i Jenny Williams przygotowują bandaże na prowizorycznych noszach wykonanych z bambusa. Obie ubrane są w kombinezony HBT. Szpital Ogólny Nr 2.

Dzień przed poddaniem się sił amerykańskich i filipińskich Japończykom na Bataanie, armia ewakuowała pielęgniarki na wyspę Corregidor. Tam rozpoczęły pracę w szpitalu zorganizowanym w tunelu Malinta – mierzącym 253m długości bunkrze zbudowanym przez amerykańskich inżynierów. Jedna z pielęgniarek wspomina:

„Powietrze w tunelach przesycał zapach środków dezynfekujących i znieczulających, w środku było za dużo ludzi. Generator zasilający bunkier był kilkakrotnie trafiany przez japońskie lotnictwo, a wtedy my pogrążaliśmy się w ciemności. W środku było strasznie, szczególnie wtedy kiedy czuć było, że nad nami spadają bomby, a my mogliśmy w każdej chwili zostać bez światła.”

Każda bomba, która trafiała w bunkier, sprawiała, że w środku podnosił się pył i co raz ciężej było oddychać.

Wnętrze tunelu Malinta.

Kiedy generał Jonathan M. Wainwright, dowodzący siłami USA na Corregidorze, zdecydował się poddać wyspę, rozkazał pielęgniarkom opuścić Filipiny i udać się do Australii. 29 kwietnia dwadzieścia kobiet opuściło Corregidor na pokładzie dwóch samolotów. Tylko jeden z nich dotarł do celu. Drugi musiał awaryjnie lądować na Mindanao – cała załoga i wszyscy pasażerowie zostali wzięci do niewoli. Kilka dni później kolejnym jedenastu pielęgniarkom udało się uciec w łodzi podwodnej USS Spearfish. W dniu kiedy armia USA poddała się na Corregidorze na wyspie było jeszcze pięćdziesiąt pięć pielęgniarek przebywających w szpitalu Malinta.

Gdzieś w Australii – amerykańskie pielęgniarki, którym udało się uciec z wyspy Corregidor.

W lipcu Japończycy zabrali pielęgniarki z Corregidoru do obozu dla internowanych Santo Tomas w Manili. Kobiety więzione były przez kolejne trzy lata do dnia wyzwolenia przez 1. Dywizję Kawalerii, który nadszedł 3 lutego 1945r. Po powrocie do Stanów pielęgniarki zostały odznaczone Brązowymi Gwiazdami.

Amerykańskie pielęgniarki w obozie dla internowanych w Santo Tomas w Manili, 1943r.

Plakat propagandowy z 1943r. zachęcający obywateli USA do pracy na rzecz wysiłku wojennego kraju.

Ceremonia wręczenia uwolnionym pielęgniarkom Brązowych Gwiazd. 20 lutego 1945r., wyspa Leyte.

Historia pielęgniarek na Bataanie i Corregidorze oraz ich późniejszego pojmania była mocno nagłaśniana w amerykańskiej prasie. Prawdziwe losy kobiet uwięzionych na Filipinach zostały jednak poznane dopiero w 1945r. po ich wyzwoleniu. Juanita Redmond, która była jedną z nielicznych pielęgniarek, którym udało się uciec do Australii, opublikowała swoje wspomnienia z Bataanu w 1943r. Na ich podstawie nakręcono film pt. „So Proudly We Hail!” (Paramount, 1943). Kiedy film miał swoją premierę w kinach, w holu rozstawiono punkt rekrutacyjny Amerykańskiego Czerwonego Krzyża. Inne filmy opowiadające o losach pielęgniarek na Filipinach to m.in. „Cry ‚Havoc’” (MGM, 1943) i „They Were Expendable” (MGM, 1945).

 

Autorka: Emi Weiss

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s